Storytelling w mailingu: Niewinny flirt czy stare dobre małżeństwo?

Nie zważając na to, czy storytelling w e-mail marketingu to już lekko wymęczony w tym sezonie temat, czy podstawa działania, to warto przyjrzeć się całemu zagadnieniu.

Czym jest storytelling? Storytelling nazywany również marketingiem narracyjnym jest model komunikacji gdzie niespójne komunikaty zmienia się w ciekawą opowieść.

Dlaczego właśnie storytelling?

Współczesny klient to osoba świetnie poruszająca się w gąszczu ofert i pstrokatych reklam. Z łatwością przeskakuje pomiędzy reklamami display’owymi, wyszukiwarkami cen, promowanymi wpisami czy sponsorowanych postach na Facebooku. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, czyli tego jak wybić się z tłumu, zbliżyć do naszego odbiorcy i zbudować stałą relacje. Rozwiązaniem może okazać się właśnie storytelling, gdzie poprzez narracje jesteśmy w stanie…

Poznaj swojego odbiorcę!

Nie mam tutaj na myśli zbierania ton danych, z których często nie skorzystamy. Zapoznaj się ze swoim odbiorcą: przywitaj go mailem powitalnym (nie koniecznie sprzedażowym, bądź po prostu uprzejmy), podziękuj za dołączenie do grona twoich subskrybentów. Skoro już się przedstawiłeś i wiesz, że pewnie się zakumplujecie, napisz po kilku dniach (byle nie za szybko bo wtedy pomyśli, że za bardzo ci zależy) żeby zapytać co najbardziej z twojej oferty go interesuje, pozwól mu wybrać. Voila! Proste? Może nie zawsze, ale pierwszy krok za nami. Tym sposobem już wiesz, o czym częściej pisać i jakie treści promować wybranym osobom.

You talkin’ to me?!

Czyli innymi słowy: personalizacja. Nie wypada po poznaniu naszego nowego subskrybenta zapomnieć jak ma na imię, skąd jest lub co gorsza… jakiej jest płci.
Budowanie bazy danych i jej skrupulatne uzupełnianie to klucz do sukcesu. Korzystaj z zebranych danych demograficznych, integruj je z systemem do email marketingu i wysyłaj spersonalizowane treści. Czy zawsze musi to być imię w temacie wiadomości? Nie, a wręcz nie powinno- tym sposobem można łatwo „Zajankować” przysłowiowego Jana Kowalskiego na śmierć (a przynajmniej na unsub’a). Ciekawym przykładem personalizacji może być stopka z dedykowanym opiekunem klienta, mapka z najbliższym punktem odbioru lub najzwyczajniej dobrze dopasowana treść komunikatu.

Słuchaj co do ciebie „klika” subskrybent.

Tworząc jakąkolwiek kampanie lub pojedynczy mailing, zawsze pamiętaj, że celem jest dialog między nadawcą a odbiorcą, oby odpowiedzią na twoje masowe maile nie było zgłoszenie do GIODO! Ale wychodzimy z założenia, że takie działania to w ogóle dawno…i nie prawda.
Wysyłaj z odpowiednią częstotliwością, ale przede wszystkim mierz i sprawdzaj kliknięcia, kliknięcia to przecież informacja o tym co interesuje subskrybenta. Warto posłuchać tego głosu. Następnym krokiem jest poprawne zebranie takich informacji i ich segmentacja, stworzenie grup docelowych, zaplanowanie kolejnych działań. Po małej analizie dowiesz się, jaka jest struktura twoich odbiorców, jakie są ich zainteresowania oraz co nie mniej ważne- przekonasz się o poprawności i popularności treści jakie wysyłasz. Dużym ułatwieniem w analizie klików mogą okazać się „tagi” którymi oznaczymy linki w systemie do e-mail marketingu.

Liczy się pomysł, nie budżet.

Storytelling jest ciekawą formą komunikacji na wielu poziomach. Zarówno wizerunkowym jak i ściśle sprzedażowym. Co najważniejsze: nie liczy się jaki masz budżet, ale na ile potrafisz wykorzystać swoją wyobraźnie, aby przekuć pomysł w skuteczne i efektowne działanie. Każdy marketer najlepiej zna swoich odbiorców i wie jaki content jest dla nich najwłaściwszy. W przypadku nowych pomysłów warto przeprowadzić test kreacji na małej próbie. Wiele systemów pozwala również na automatyzację tego procesu, co jeszcze bardziej usprawnia pracę. Forma i czas przekazu jest nie mniej ważne.

Dlaczego właśnie email?

E-mail z pośród całej sieci omnichanel, nadal pozostaje klasyfikowany jako intymny kanał komunikacji. Podczas prowadzenia działań opartych o permission marketing, mamy dobrowolne, zazwyczaj przemyślane zaproszenie od subskrybenta do dzielenia się z nim naszymi informacjami. Warto o tym pamiętać, ponieważ to właśnie w tym momencie subskrybent daje nam szanse budowania z nim relacji. Jedyne co musimy zrobić dalej to tego nie zepsuć. Zadbać o bezpieczeństwo jego danych, dobrze dysponować jego czasem jaki poświęca na przejrzenie naszego mailingu i przede wszystkim: dać mu odczuć, że chcemy go poznać bliżej i dostarczyć treści najlepsze z możliwych, ponieważ tego współczesny odbiorca już nie tylko oczekuje, ale wręcz wymaga.

mooval

Od ponad roku przywiązany do jednej z wiodących firm działającej w zakresie e-mail marketingu. Z racji wielu już doświadczeń w swoim krótkim życiu, uważam że praca to nie obowiązek a raczej pasja, którą należy pogłębiać. Tak stało się w tym przypadku, stąd próby grafomańskie i przelwanie w sieć swoich przemyśleń i obserwacji.
W swoim podjeściu do online marketingu staram się łączyć kreatywność i indywidualne podejście z wiedzą techniczną i zdobytym do tej pory doświadczeniem z wielu stron barykady.Jak mawia klasyk: może nie najlepiej, ale jakotako :)

üpüü